skąpiradła
Mam takich znajomych, ona to moja koleżanka ze szkoły i się całkiem dobrze wtedy kumplowałyśmy, teraz spotykamy się rzadziej, bo wiadomo każdy ma swoje sprawy, ale do rzeczy - jak idziemy do nich, to zawsze bierzemy jakieś ciastka czy winko na wieczór czy coś w tym rodzaju, żeby się poczęstować przy rozmowie. Oni jak do nas przychodzą, to nigdy nic nie przynoszą, czasem się zdarza, jak przyjdą niezapowiedzianie, że też nic słodkiego w domu nie mamy, ale wtedy ja czy mąż wyskakujemy do sklepu i jest. Dziwi mnie taka ich postawa, szczególnie że ona kiedyś taka nie była i tak sobie myślę, że to chyba pod wpływem tego jej faceta się tak zmieniła albo też on zakazuje jej kupowania czegokolwiek dla gości. Zastanawiam się nawet czy jej o to nie podpytać, ale czasem myślę, że może to my jesteśmy zbyt nadgorliwi, że zawsze kupujemy jakiś poczęstunek?
plusowanie   minusowanie
Mój facet często zapomina potrfela - i nie wiem już czy to kłopoty z pamięcią czy faktycznie dusigrosz z niego. Bo idziemy np. na zakupy czy do restauracji, przychodzi do płacenia, a tu jakoś zbyt często się okazuje, że on pieniędzy nie ma przy sobie. Już mnie to wkurza, bo czemu ja w większości mam płacić za wspólne życie? Żeby jeszcze on rzeczywiście jakieś grosze zarabiał, ale wcale tak źle nie jest. A zdarza się jeszcze, że kupi sobie coś, nieraz i droższego (np. telefon czy coś do ubrania), ale zawsze jest to coś tylko dla niego, nie ma, że kupi coś wspólnego np. do mieszkania. Jak co do czego przychodzi, to mówi szczerze zdziwiony, że przecież to stare jest przecież jeszcze całkiem dobre. Mam już dosyć czegoś takiego, przecież to jawne skąpstwo!
plusowanie   minusowanie

LUBIĘ

Reklama